sobota, 29 listopada 2014

Rozdział 1

 Znacie to uczucie, kiedy jesteście nowi w szkole lub w klasie, kiedy wszyscy się już znają, utworzone są grupki, a wy stoicie sami jak palec? Tak było w przypadku Alice. Trzymała w ręce trochę już wyblakłą i pogniecioną ulotkę nowego liceum. Jej wszyscy znajomi z poprzedniej szkoły gimnazjalnej się ulotnili. Widziała, jak inne dziewczyny mierzyły ją wzrokiem i szeptały sobie coś na wzajem po cichu. Istny koszmar. Czuła, jakby wszyscy byli w zmowie przeciwko niej, a przecież nawet się nie odezwała. Dzwonek. Dziwny stres, czy klasa ją zaakceptuje. Przecież miało być dobrze, miała zacząć nowy rozdział swojego życia...
 Szybko zamknęła książkę i włożyła ją do torby. Do klasy weszła jako ostatnia, żeby przypadkiem nie podpaść już jakiejś osobie przepychając się. Usiadła w ostatniej ławce przy oknie i wpatrywała się tylko na szkolne boisko. Wychowawca znał prawie wszystkich z czasów gimnazjum. Nowe osoby były bacznie obserwowane, wśród stałych.
 Nadeszła niefortunna chwila. Nauczyciel poprosił wszystkie nowe osoby- aż trzy, o podejście do tablicy i przedstawienie się. Alice stała na końcu, uważnie słuchając tego co mówią. Wcale nie była aż tak nieśmiała, po prostu bała się opinii na swój temat, czy wszyscy ją zaakceptują. Nadeszła jej kolej. Wzięła głęboki oddech.
- Nazywam się Alice Streich. Lubię czytać książki i komiksy. Interesuje mnie teatr, muzyka oraz kultura japońska.
 Wszyscy wytrzeszczyli oczy. "Kultura japońska"? -było słychać szepty. Tutejsza młodzież nie interesowała się Japonią, krajem według nich  położonym na drugim końcu świata.
-Dziękuję, usiądźcie.
 Dalszą część lekcji poświęcono na sprawy organizacyjne i czytanie regulaminów. Kiedy zadzwonił dzwonek, duża część klasy przemieściła się na główny hol. Alice z ciekawości poszła za klasą, dowiadując się, że wywieszono nazwy zajęć dodatkowych. 
 Lista była spora. Zajęcia dodatkowe były ze wszystkich przedmiotów szkolnych i nie tylko. Zajęcia dziennikarskie, teatralne, florystyczne, a nawet kulinarne. Po prostu wszystko. Tylko teraz: na jakie się zapisać?  Konieczne było zapisanie się do zajęć z normalnego przedmiotu, i z dodatkowych tylko maksymalnie dwóch.Dano tydzień na decyzję.
 Po dzwonku była pierwsza, zwykła lekcja- zajęcia sportowe. Większość dziewczyn nie ćwiczyła, pod pretekstem brak stroju. Alice kochała sport, nawet gdy bolał ją brzuch nie chciała opuszczać ćwiczeń. Klasa dziewczyny miała łączoną lekcje sportu z jedną z równoległych klas.  Pogoda dopisywała, toteż zagrali w piłkę na szkolnym boisku. Drużyny były mieszane. Tak się złożyło, że Alice dorównywała bardzo dobrym piłkarzom ze szkoły. Drużyna, w której była zawdzięczała jej jedną bramkę. Wynik 1-1 jeszcze bardziej ją napędzał do zwycięstwa. W drodze do upragnionego celu, minimetr od bramki,  sfaulował ją jakiś chłopak. Niefortunnie kopnął ją w piszczel. Grę przerwano.
-Przepraszam, przepraszam…-mamrotał pod nosem sprawca.
Pomógł jej wstać i odprowadził ją pod gabinet pielęgniarki. Nie odzywał się. Jedynymi jego znakami były ulotne spojrzenia na towarzyszkę.
Pielęgniarka okazała się bardzo miłą osobą. Spryskała łydkę dziewczyny i uśmiechając się, oznajmiła, że nie będzie mieć żadnej kontuzji. Czarnowłosa odetchnęła z ulgą, lecz nadal chodzenie sprawiało jej lekki ból.
Wychodząc z gabinetu, chłopak- sprawca, z poczucia winy wskazał ławkę nieznanej koleżance, żeby na niej usiedli. Kucnął przed nią i nieco skrępowany wydusił:
-Gomene…
Alice zamarła. Zaraz, zaraz, czy to nie oznaczało, że nie jest jedyną osobą w szkole, która interesuje się Japonią?






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przeczytałeś? = skomentuj
Daj znać, czy mam pisać dalej... ^-^